Wiele tysięcy mil od Londynu, wiele tysięcy mil od peronu 9 i ¾.
Chociaż zwykli ludzie nie
zdawali sobie z tego sprawy, że takie wyjątkowe miejsce istnieje. Widzieli
tylko starą ruderę.
Żadne zło nie przebiło się przez bramy tego miejsca, strzeżone tysiącami zaklęć.
Co roku zgromadzały się tam dzieci i
młodzież, aby uczyć się magii.
Hogwart.
Tam wszystko było możliwe, jeśli się w to uwierzyło.
Wspaniałe klasy pełne przedziwnych urządzeń, mamrurowy dziedziniec szkoły, trzy ogromne pętle po obu stronach boiska do qudditcha, chatka gajowego...
Nie można sobie wyobazić innego miejsca przpełnionego magią.
1 września na stacji w Hogsmeade zatrzymywał się "Hogwart Express" z tłumami roześmianych uczniów jak i przerażonych pierwszoroczniaków.
Zaprzężone w Testrale powozy, zawoziły uczniów pod ogromne, drewniane drzwi główne.
Długie schody wiodły do Wielkiej Sali na ucztę powitalną.
Cztery stoły.
Cztery domy.
Gryffindor, Huffelpuff, Ravenclaw, Slytherin.
~~~~~~~~
Cześć wszystkim. :) Oto wstęp do mojej opowieści, która nie wiem dokładnie jak się potoczy. Wiem napewno, że takie pisanie sprawia mi radość. I będę pisać.
Pozdrawiam . :**
Katniss. ;>
Super. Już na wstępie mi się podooba :D . :**
OdpowiedzUsuńNo no, jak narazie ciekawie się zapowiada :D
OdpowiedzUsuńŚwietny Prolog, z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział :)
OdpowiedzUsuńmam już dwa rozdziały napisane. :) . ;** /Katniss
Usuń